Przyszedł do firmy na praktyki studenckie. Został na dłużej. Chciał pisać aplikacje mobilne. Zamiast tego programuje w C#. Jak większość kolegów po fachu, gra w planszówki. Ma też drugie, mniej typowe hobby. Tym razem o pracy i pasjach opowiada Krzysztof Górnowicz, jeden z naszych .NET developerów.

Krzysiek, jak to się stało, że pracujesz w Goyello i dlaczego właśnie tu?

O firmie słyszałem jeszcze będąc w liceum, jednak wtedy było jeszcze dla mnie za wcześnie, żeby dołączyć do zespołu. Moja własna przygoda z Goyello zaczęła się na studiach.

Musiałem odbyć praktyki studenckie. Chciałem też zacząć sam się utrzymywać. W 2014 roku na Inżynierskich Targach Pracy trafiłem na stoisko Goyello. Był tam akurat Daniel Dekański, wówczas szef zespołu aplikacji mobilnych. A ja interesowałem się „mobilkami” i chciałem pisać aplikacje. Wypełniłem więc ankietę i zostałem zaproszony na szkolenie z Agile. Co ciekawe, w ankiecie trzeba było zaproponować hasło, albo dokończyć zdanie o Agile, nie pamiętam dokładnie szczegółów. W każdym razie, nie miałem wtedy o tej metodyce pojęcia, zajrzałem więc do Google.

Krzysiek_GornowiczI jak było na szkoleniu?

Bardzo pozytywne wrażenia. Atmosfera, ludzie, wszystko było super, dlatego zdecydowałem się zostawić swoje dokumenty. Niedługo potem zostałem zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną…

… jednak nie do zespołu mobilnego.

Nie, ostatecznie nie. Kilka tygodni wcześniej na uczelni zaczęły się zajęcia z C#. Bardzo mi się ten język spodobał. Dużo bardziej niż Java, w której pisze się aplikacje na Androida. C# jest podobny do C++, który już wcześniej znałem. Postanowiłem, że idę na żywioł, a C# stanie się moim celem. Dobrze rozwiązałem test przed rozmową kwalifikacyjną i tak to się zaczęło.

Zawsze chciałeś zajmować się programowaniem?

Kiedyś chciałem być paleontologiem. 😉 Odpuściłem sobie, kiedy okazało się, że musiałbym zdawać historię. A historii nie cierpię.

No tak, historia jest kluczową dziedziną wiedzy dla paleontologa. Skąd więc wzięło się w Twoim życiu programowanie?

Programuję od drugiej klasy podstawówki. Mój kuzyn programował w Pascalu i to on pierwszy pokazał mi, jak to się robi. Szybko przekonałem się, że programowanie to super sprawa. Można stworzyć coś własnego, jakieś rozwiązanie, którego aktualnie potrzebujesz… na przykład, program do czytania wspak, który razem zaprogramowaliśmy. 😉

Z programowaniem jest trochę jak z majsterkowaniem w garażu, z tą różnicą, że zarówno garaż, jak i narzędzia wyglądają trochę inaczej. Wszystko możesz też cofnąć i zrobić od nowa.

W szóstej klasie wziąłem udział w Olimpiadzie Informatycznej Gimnazjalistów  i zająłem piąte miejsce. Już wiedziałem, że programowanie to to, co lubię i czym chcę się zajmować.

Masz jakieś ulubione zagadnienia w ramach tej dziedziny?

Interesuje mnie programowanie algorytmiczne. Algorytmy to dużo matematyki, pisanie zadań. Zajmowałem się tym m.in. w stowarzyszeniu Talent, które szuka zdolnych osób, zainteresowanych tym tematem. Tworzyłem w Talencie zadania dla młodzieży, byłem też członkiem obsługi technicznej olimpiady informatycznej dla gimnazjalistów. Zresztą do dziś zajmuję się przygotowywaniem dzieciaków do olimpiad, już poza stowarzyszeniem. Udzielam korepetycji.

Co ciekawe, czasem zadania algorytmiczne powstają na zupełnie nieoczekiwany temat. Jedno z napisanych przeze mnie zadań dotyczyło np. poematu Balladyna Słowackiego i motywu zbierania malin przez główne bohaterki. 😉 Niestety, zajmowanie się algorytmami zawodowo oznaczałoby pracę na uczelni, a to już mniej mnie interesuje. Dlatego piszę webowe aplikacje biznesowe w C#.

Nad czym teraz pracujesz?

Właściwie od początku pracy w Goyello jestem w tym samym zespole. Realizujemy zadania dla klienta z branży ubezpieczeniowej. Zajmuję się fragmentem projektu odpowiadającym za tzw. działania counter fraud, czyli uniemożliwiające oszustwa i wyłudzenia. Dzięki portalowi, który tworzymy, można np. wykryć, że ktoś używa numeru kradzionej karty albo próbuje wykonać inne niedozwolone operacje. Informacja o każdym takim przypadku jest od razu przekazywana do odpowiednich osób.

Jakie umiejętności przydają Ci się w tym projekcie?

Nie ma tu co prawda algorytmiki, ale przydaje się kreatywność. Kiedy pojawia się nowy problem, trzeba go dokładnie przeanalizować, rozważyć różne możliwości rozwiązania, sprawdzić, co da się zrobić, a czego nie. Poza tym to projekt, w którym poznaję zagadnienia – wzorce i technologie – z bardzo wielu różnych dziedzin. Przez to, że pracuję w nim od początku, mam już sporą wiedzę. Mogę się więc dzielić z innymi.

A jak Ci się pracuje w Agile? Lubisz tę metodykę?

W Agile podoba mi się stały kontakt z klientem. Właściwie w każdej chwili możesz wyjaśnić wątpliwości, dopytać o szczegóły, sprawdzić, czy na pewno wiesz, o co klientowi chodzi.

Odpowiada mi też bardzo tryb pracy, w którym zadania ktoś inny umieszcza w backlogu, a ty bierzesz je stamtąd i realizujesz w takiej kolejności, w jakiej ci odpowiada.

Słyszałam, że chętnie polecasz Goyello znajomym. Dlaczego uważasz, że to dobre miejsce do pracy?

Faktycznie, staram się dawać znać kolegom z uczelni, że tu warto pracować. Biorę też udział w targach pracy. Jestem na firmowym stoisku, rozmawiam z ludźmi i opowiadam o pracy.

A dlaczego warto? Na przykład dlatego, że są tu przyjazne warunki dla studentów. Godziny pracy są elastyczne. Co prawda, powinno się być w biurze między 9.30 a 15.30, ale jeśli trzeba, możesz godziny ustalić indywidualnie. Mój projekt jest wyjątkiem, bo pracujemy razem z zespołem klienta, ale w większości projektów bez problemu da się pogodzić pracę z zajęciami na uczelni.

Oprócz tego w Goyello pracują sympatyczni ludzie. Chodzimy razem na zespołowe hangouty organizowane przez firmę. Generalnie, panuje przyjemna atmosfera.

Właśnie zostałeś inżynierem. Co planujesz dalej?

Planuję studia magisterskie na informatyce na Politechnice Gdańskiej. Czyli przede mną jeszcze półtora roku nauki. Mam nadzieję, że uda się mi połączyć studia z pracą w pełnym wymiarze.

A co robisz, kiedy nie pracujesz i nie studiujesz?

Może będę mało oryginalny, jeśli powiem, że gram w planszówki. Jednak nie są to typowe planszówki, w których grasz przeciwko innym graczom. Wolę gry kooperacyjne, w których rzecz polega na tym, żeby wspólnie grać przeciwko grze. Na przykład Horror w Arkham, w który gra się od 2 do 7 godzin. Można nawet więcej, jeśli masz dodatki, które utrudniają grę.

A oprócz planszówek zajmuję się tworzeniem origami 3D.

To origami nie jest z założenia 3D!?

Nie, nie każde. Origami 3D tworzy się z wielu małych trójkącików złożonych z małych kartek papieru. Zaczepia się jeden trójkącik o drugi i tworzy przestrzenne modele. Powstają w ten sposób różne motywy, np. ptaki, smoki. Bardzo popularne są łabędzie i kobry. Poniżej na zdjęciu jest kobra mojego autorstwa.

kobra1… Ile czasu potrzeba na złożenie takiego węża?

Czasem kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt odcinków ulubionego serialu. 😉 Mój najszybszy projekt powstał w 9 godzin.

Czy masz marzenie związane z pasjami, albo niekoniecznie z nimi, które chciałbyś spełnić i możesz się nim z nami podzielić?

Chciałbym na rok wyjechać do Stanów, żeby popracować nad algorytmami w dużej firmie, np. w Google i przywieźć jakieś nowe pomysły do Goyello.

Chciałbym też wykończyć mieszkanie, które niedawno kupiłem. I zobaczyć prawdziwe pole lawendy we Francji.

Trzymam więc kciuki za wszystkie trzy sprawy. No i za magisterkę. 🙂

Copywriter, Content Designer and Translator, helping companies and individuals choose the best words to let the world know that they have something valuable to offer. Cat lover and runner.